Bez dobrej woli Rosjan, prawdy nie dojdziemy - taką opinię wyraził ostatnio Franciszek Gryciuk, pełniący obowiązki prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Obchody 65 rocznicy Obławy Lipcowej odbyły się wczoraj (niedziela) w Gibach koło Sejn. Była msza święta i okolicznościowe wystąpienia.
W Gibach znajduje się pomnik upamiętniający ofiary Obławy Lipcowej, czyli zbrodni, którą Sowieci popełnili na Polakach. W lipcu 1945 roku na Augustowszczyźnie i Sejneńszczyźnie oddziały Armii Czerwonej i NKWD zatrzymały 2 tys. osób, z czego prawie 600 podejrzewanych o powiązania z Armią Krajową wywieziono. W toku poszukiwań przyjęto, że zostali wywiezieni w okolice Grodna i zamordowani.
Wczoraj do Gib przybyli krewni ofiar obławy, duchowieństwo, przedstawiciele władz samorządowych i rządowych z Barbarą Kudrycką, Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, lokalni parlamentarzyści, przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej i służb mundurowych.
Mszę świętą odprawił ksiądz biskup Jerzy Mazur, a kazanie wygłosił ksiądz biskup pomocniczy Romuald Kamiński. Głos zabrał także ksiądz biskup Tadeusz Zawistowski, świadek Obławy Lipcowej.
Kilkanaście lat temu, na górze w Gibach, powstał pomnik upamiętniający ofiary zbrodni. Rodziny pomordowanych nie znają bowiem miejsca pochówku bliskich, dlatego pomnik traktują jak mogiłę. - Chociaż minęło 65 lat, nadal bardzo mocno przeżywają utratę najbliższych.
W czasach PRL-u władze tłumiły pamięć o ofiarach Obławy, a ludzie bali się o niej mówić. Poszukiwania za pośrednictwem ówczesnych władz i PCK nie przyniosły żadnego efektu.
W 1987 roku na Suwalszczyźnie powstał Społeczny Komitet Poszukiwania Zaginionych. Dzięki pracy jego członków znane są nazwiska prawie pół tysiąca ofiar zbrodni. W latach 90-tych na górze w Gibach stanął wysoki dębowy krzyż, który otacza pół tysiąca kamieni. Inicjatorami budowy pomnika byli Andrzej Wajda i zmarły Bronisław Geremek. Pomnik zaprojektował profesor Andrzej Strumiłło.
Niestety nadal nie wiadomo, gdzie znajduje się prawdziwa mogiła uprowadzonych. Bez pomocy ze strony Rosjan, nie uda się tego ustalić. Mimo próśb wschodni sąsiedzi nie ujawniają szczegółów zbrodni. – W polskich archiwach nie znajdziemy dokumentów, które pozwoliłyby do końca rozwiązać zagadkę tragedii sprzed sześćdziesięciu pięciu lat – przekonuje Gryciuk.
Barbara Kudrycka, Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego ma nadzieję, że katastrofa prezydenckiego samolotu w Smoleńsku zbliży Polaków i Rosjan.
- Może uda się doprowadzić do bliższej współpracy w celu wyjaśnienia trudnej historii - mówiła w Gibach minister Kudrycka.
Interpelację w sprawie wyjaśnienia okoliczności zbrodni skierował do premiera Tuska suwalski poseł PIS Jarosław Zieliński.
„W lipcu 1945 roku, już po zakończeniu II wojny światowej i kapitulacji Niemiec, Związek Sowiecki - przy udziale polskich komunistycznych formacji politycznych i wojskowych - dokonał zbrodni na mieszkańcach terenów Puszczy Augustowskiej i jej okolic. (…) Około 600 osób wywieziono w nieznanym kierunku i od tego czasu wszelki ślad po nich zaginął. Do dzisiaj nie znamy wszystkich okoliczności tej zbrodni, nie wiemy, gdzie spoczywają doczesne szczątki pomordowanych. Ludzie ci zginęli tylko dlatego, że byli Polakami. Zostali zamordowani w czasie, gdy niemiecka III Rzesza została ostatecznie pokonana, gdy nie tylko sowieckie, ale i polskie flagi zostały zatknięte na murach zdobytego Berlina, a w Europie zapanował długo oczekiwany pokój. W okresie PRL ten akt ludobójstwa był objęty zmową milczenia. Rodziny zamordowanych, po bezskutecznych próbach podjętych bezpośrednio po zaginięciu najbliższych, bały się podejmowania dalszych kroków w tej sprawie ze względu na grożące im represje i prześladowania ze strony komunistycznego reżimu. Niektórzy członkowie rodzin ofiar obławy nawet jeszcze dzisiaj boją się o tym głośno mówić” - pisze poseł.
Jarosław Zieliński negatywnie ocenia dotychczasowe działania Państwa Polskiego, które w żaden sposób nie przyczyniły się do wyjaśnienia wątpliwości. „Brak jakiegokolwiek postępu w badaniu zbrodni z lipca 1945 roku kładzie się ponurym cieniem na okresie ponad dwudziestu już lat Polski niepodległej po 1989 roku. Suwerenna Rzeczpospolita nie tylko nie potrafiła uzyskać od Rosji niezbędnych dokumentów, aby wyjaśnić okoliczności towarzyszące Obławie Augustowskiej i znaleźć mogiły pomordowanych, ale nie zadbała nawet o to, by sam fakt historyczny i dostępna, choć bardzo ograniczona o nim wiedza, znalazły należne miejsce w podręcznikach szkolnych i świadomości zbiorowej Polaków” - uważa poseł.
Dodaje także, że skoro stosunki polsko-rosyjskie są obecnie tak dobre, jak ogłasza to Donald Tusk w swoich wystąpieniach, to powinien wykorzystać te przyjazne relacje do uzyskania informacji o rzeczywistych okolicznościach Obławy Augustowskiej oraz dostępu do rosyjskich archiwów dotyczących tej zbrodni. Jest oczywiste, że to samo odnosić się powinno do mordu katyńskiego - dodaje Zieliński.
Intencją posła jest uzyskanie odpowiedzi na pytania dotyczące m.in. działań, jakie podjął w okresie po 1989 roku polski rząd w celu zbadania i wyjaśnienia rzeczywistych okoliczności zbrodni z lipca 1945 roku na terenie Augustowszczyzny i Suwalszczyzny oraz tego, czy premier zwróci się w trybie pilnym do władz Federacji Rosyjskiej o udostępnienie Polsce dokumentów związanych z Obławą Augustowską.
Zbiór informacji i tekstów przydatnych każdemu wielbicielowi Suwalszczyzny. Tematyka – historyczne zagadnienia regionu. Znajdziesz tu również aktualności związane z imprezami historycznymi i folklorystycznymi regionu. Napisz swój pierwszy artykuł – może zechcesz opowiedzieć nam o Twoim związku z Suwalszczyzną? Może opiszesz ciekawy szlak po Suwalszczyźnie? Zachęcam do współtworzenia działu.